– Gosia, czy to w ogóle możliwe, by żyć bez stresu? Czy istnieje antystresowy styl życia? – Zapytałam moją dobrą znajomą, psycholożkę i psychoterapeutkę. Tak sobie usiadłyśmy na ławce naszego sopockiego molo mimo wiatru i lekkiego deszczu, bo temat poważny i ważny 🙂

– Nawilży nam się cera – mówi nagle ona i zaczynamy się śmiać.

 

Umówiłyśmy się na spotkanie na świeżym powietrzu skuszone sobotnim słońcem. Dwie Gośki. A tu niespodzianka. Wieje, pada, cóż robić? Można nawilżać cerę …

 

– I chyba właśnie o to chodzi w tym bezstresowym życiu, mówi Gosia. To od nas zależy, czy coś nas stresuje, czy nie. Zobacz, mogłybyśmy być teraz złe, rozżalone i szybko udać się na pocieszenie na wielką kawę z ciachem. A my szukamy pozytywów tego dnia. Koncentrujemy się na przyjemności spotkania, na rozmowie i szukamy korzyści z tej mżawki …

 

– Chcesz mi powiedzieć, że to ja sobie tworzę stres? Coś w tym jest. Skoro stres to reakcja naszego organizmu na bodźce z zewnątrz, to przecież to, jak ja oceniam tę sytuację, zależy ode mnie. A moja „ocena”, czyli te myśli w głowie uruchamiają produkcję odpowiedniego zestawu hormonów. Prawda?

 

– Prawda – potakuje Gosia – w sumie już o tym pisałaś tydzień temu …

 

( tak, jeśli nie czytałaś, zajrzyj tu: http://domrelacji.pl/dlaczego-sie-stresujemy/)

 

– I pytasz mnie, czy można żyć bez stresu? Można żyć lżej, swobodniej, nie wywoływać w sobie napięcia i ciśnienia …

 

– Łatwo powiedzieć, a jak?

 

– To zależy czym się stresujesz …

 

– Wiesz, od roku prowadzę bloga i raczkuję w biznesie on-line. Spotykam wiele kobiet, dla których stresem jest nagranie się na kamerę, wystąpienie na żywo, przemówienie, wiesz, wydarzenie. Na szkoleniu w Gdańsku będę o tym mówić, ale dostałam kilkanaście maili z całej Polski, aby o tym napisać.

 

– Jeśli przyczyną narastającego w tobie nieprzyjemnego napięcia jest wydarzenie, to masz do wyboru kilka sprawdzonych technik, na przykład:

1) powtarzanie, uczestnicząc wiele razy w jakimś wydarzeniu, oswajasz bodziec i po pewnym czasie osiągasz pewien poziom swobody, tylko trzeba się odważyć 🙂

2) inną techniką może być planowanie: dokonując analizy wyimaginowanych przyczyn wywołujących stres, możemy dokonać również analizy możliwych sposobów odpowiedzi, reakcji na te zdarzenia, na przykład wyobraziwszy sobie rozmowę z szefem, który stawia zarzuty wobec mojej osoby, mogę zastanowić się nad optymalnym dla siebie sposobem poprowadzenia tej rozmowy, by nie ulec dezorganizującemu uczuciu stresu i konstruktywnie ustosunkować się do krytycznych uwag. Proste prawda?

 

– Tak. Moją ulubioną radą – techniką jest:

 

3) obniżanie rangi zdarzenia – wielokrotnie zdarza się, że z powodu pewnych czynników nadajemy określonej sprawie niewspółmiernie dużą rangę, powodując tym samym wzrost poziomu stresu. To trochę też dlatego, że „odpalają” nam się sytuacje, kiedy byliśmy dziećmi i wielkie wydarzenia wymagały nowej kiecki czy straszliwie niewygodnej białej koszuli. Wystarczy czasami nie kupować nowej garsonki. Ja na duże eventy zakładam zawsze cos sprawdzonego. Lubię się czuć wygodnie i sobą. Chcę być ubrana, a nie przebrana 🙂

 

– Przestań. Ma to sens, ale przecież czasami to właśnie okazja, aby coś kupić nowego 🙂 i właśnie tym wydarzeniem zagłuszyć sumienie i uzasadnić wydatek przed partnerem 🙂 – śmieje się moja psycholożka 🙂

 

– Tak to prawda – odpowiadam – słyszę to też od moich uczestniczek szkoleń. Ale wróćmy do tematu: Czy istnieje antystresowy styl życia?

 

– Możesz go sobie zafundować. To od Ciebie zależy jak myślisz i co myślisz. A pamiętasz? Jak myślisz tak działasz, jak działasz, tak masz 🙂 Twoje hasło i rysunek wisi nad niejednym biurkiem. Wiesz co sprzyja antystresowemu stylowi życia? Siła, energia, motywacja, siła woli. Kiedy masz energię, jesteś wypoczęta, masz więcej pozytywnych myśli, działasz sprawniej intelektualnie i masz poczucie sensu. Kiedy czujesz, że to, co robisz ma sens, małe przeszkody i stresujące wydarzenia są wyzwaniami, przed którymi stoisz. Inaczej je postrzegasz i inaczej działasz, a stres staje się tu mobilizatorem …

 

– Pięknie powiedziane. Ruszajmy! Zimno się robi, chodźmy do Orłowa. Spacer nam dobrze zrobi! Będzie więcej siły na życie…

 

dobrego dnia,

Gosia

ps. taki mi tekst przy niedzielnej herbacie się napisał, a dla Ciebie mam informację, że jeśli chcesz mieć więcej siły, to możesz skorzystać z mojego kursu on-line, kliknij tu: „Jak mieć więcej siły do działania, czyli o kobiecym zarządzaniu życiową energią”, lecę! Szkoda życia!