Zaznacz stronę

Ostatnio często poruszamy temat komunikacji między rodzicem i dzieckiem. Zastanawiamy się, co zrobić, aby była jak najlepsza.

Dzisiaj proponuję Wam zabawę. Przeczytajcie poniższy opis sytuacji:

W pokoju na fotelu siedzi mama. Wokół nieco porozrzucane chusteczki, papierki i poustawiane kubki po herbacie. Na kanapie w pokoju obok, ze słuchawkami na uszach, siedzi syn. Mama podnosi głowę znad komputera i krzyczy w stronę otwartych drzwi pokoju syna: „Jasiek! Tyle razy ci mówiła, posprzątaj wreszcie swój pokój! Jak tam wygląda! Nigdy mnie nie słuchasz! Bałaganiarzu ty jeden! Na co czekasz? Samo się nie zrobi!”

 

 

Znacie to? 🙂 Poszukajcie jak najwięcej komunikacyjnych pułapek, które utrudniły porozumienie w tej konkretnej sytuacji.

Już?  No to sprawdzamy:-)

Poniżej moja subiektywna lista cech skutecznej komunikacji z dziećmi i nie tylko.

 

Skuteczna komunikacja to komunikacja:

 

SPÓJNA

Po pierwsze – mowa werbalna powinna być spójna z niewerbalną. Dziecko odkryje każdą fałszywą nutę. Po drugie – jeśli czegoś wymagamy od dziecka to wymagamy też od siebie. Dzieci uczą się przez naśladownictwo. Są jak lustra. Jeśli jakieś zachowanie latorośli nam się nie podoba – szczerze i krytycznie przyjrzyjmy się sobie. Być może my zachowujemy się podobnie 😉

 

SŁUCHAJĄCA

I to w obie strony. Upewnijmy się, że dziecko nas usłyszało i zrozumiało. Polecenia czy prośby wydawane przez ścianę czy z kanapy nie działają. Nasze słowa nie przebiją się przez słuchawki. Trzeba wstać, podejść do dziecka, być z nim w kontakcie wzrokowym. Słuchowym oczywiście też J

My również słuchajmy co ma do powiedzenia nasze dziecko. Poświęćmy mu całą nasza uwagę choć 10 minut dziennie odkładając wszelkie inne czynności na bok. Zadawanie pytań sprzyja dialogowi J

 

INFORMACYJNA I OPISUJĄCA

Przedstawiamy sytuację „okiem kamery”, opisujemy tylko to, co widzimy.

Zamiast „Znów nie wyprowadziłeś psa na spacer, jesteś nieodpowiedzialny” spróbujmy powiedzieć: „Azor niespokojnie kręci się koło drzwi. Chce na spacer”. Brzmi inaczej prawda?

 

KRÓTKA

Tyrady odbierane są jako rodzicielskie trucie. Zamiast nich sformułujmy jak najkrótszy komunikat. Udowodniono, że słuchamy tylko początku wypowiedzi, dotyczy to szczególnie dzieci, które są w ciągłym biegu, w swoim świecie. W tym wypadku im krócej i treściwiej, tym korzystniej dla wzajemnej komunikacji.

 

UŁATWIAJĄCA

Czy powtarzanie non stop tych samych słów, próśb przynosi efekty? Raczej nie – wzdychają rodzice. „Dwadzieścia razy mu powtarzam i jak grochem o ścianę.”

Co zrobić? Ułatwimy sobie i dziecku komunikację check-listami czy liścikami – przypominajkami przyklejonymi w umówionym, widocznym miejscu. To naprawdę działa!

 

OTWARTA NA DRUGIEGO CZŁOWIEKA

Komunikacja to dialog nie monolog. Nawet jeśli dziecko nie wypełniło jakiegoś obowiązku warto zapytać dlaczego. Być może jest jakaś przyczyna? Nie dowiemy się, jeśli nie damy dziecku szansy na wyjaśnienie sytuacji.

 

AKCEPTUJĄCA, NIEPRZEMOCOWA I WYRAŻAJĄCA ZROZUMIENIE

Dziecko w trakcie rozmowy nie zawsze oczekuje od nas przytaknięcia i potwierdzenia, że mamy takie samo zdanie. Myślę, że ważniejsze jest zrozumienie, akceptacja jego uczuć i emocji. Zrozumienie zamiast oceniania daje efekty!

 

UFAJĄCA

Mam na myśli odpowiedzialność. Rodzice nie robią wszystkiego za dzieci, w trakcie procesu wychowania oddają im odpowiedzialność – im dzieci są starsze, tym większą. Rodzice wspierają w osiąganiu dojrzałości – to wpływa na poczucie wartości dzieci, wiarę we własne możliwości, pozwala im lepiej radzić sobie w sytuacjach stresowych.

 

Wszystkie te cechy sprawiają, że komunikacja jest PRZEJRZYSTA I JASNA, a co za tym idzie nasza relacja z dziećmi jest lepsza, oparta na wzajemnym szacunku i zaufaniu.

 

Zgodzicie się ze mną?

 

Monika Oryl-Misztela.