Zaznacz stronę

A moja babcia mówiła, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Wasze też? Baliście się? Martwiliście się, że tam traficie? Tego nie pamiętam, ale pamiętam, że bardzo kontrolowałam to, czy jestem ciekawa czy nie. I bardzo nie chciałam taka być. Hmmm…. Co mi to dało?

Dzieci są z natury ciekawe

Ciekawość to cecha ludzi i niektórych zwierząt. Jej istotę stanowi zadawanie pytań, eksperymentowanie, dążenie do odkrywania tajemnic. Ciekawość uczy, poszerza nasze horyzonty, uczy przekraczać granice i poznawać świat.

Już dwu- trzymiesięczne niemowlę jest ciekawe. Budzi się w nim ciekawość otoczenia – zauważa przedmioty wokół siebie, twarze rodziców. Niektóre maluchy leżą „grzecznie” i bawią się swoimi paluszkami, inne wciągają nas w interakcję, wyciągają rączki, coś od nas chcą. Wiesz, byłam dzieckiem, które nie chciało spać samo. Babcia siedziała przy mnie, śpiewała i czytała książki. Mój brat zasypiał szybko i nie marudził. Zostawiano go w łóżeczku i wychodzono z pokoju. I kto miał lepiej?

Kiedy nasze dziecko ma od około 18 miesięcy do 2 lat, doświadcza prawdziwej przygody z życiem. Samo się przemieszcza i poznaje otaczający go świat. Jest ciekawe, a naszym zdaniem, czasami zbyt ciekawe. Kiedy to piszę, mam przed oczami moją córkę, która tak długo siedziała przy bramce na schody, aż nauczyła się ją otwierać. Bramka szybko przestała być potrzebna, bo już nie spełniała swojej podstawowej funkcji, za to niechcący posłużyła jako sanki. Jesteś ciekawa jak to możliwe?

A może masz w domu czterolatka? Oj, ta ilość pytań na minutę: „Czemu ciemno? Dlaczego lecą łzy? Gdzie śpi słońce?” i tak dalej i tak dalej… To kluczowy moment w życiu dziecka i w trenowaniu ciekawości, a także w budowaniu zaufania do siebie i dawaniu sobie prawa do bycia ciekawym. I taki można odbyć dialog:

– Ja: „Martynka nie bujaj się na bramce, bo możesz spaść”,

– „A dlaczego?” zapytała córka.

-„Bo jest jest słaba”

– „A dlaczego jest słaba”

 -„Bo jest z drewna” – odpowiadam zgodnie z prawdą

-„A dlaczego jest z drewna?”, pyta dalej mała

– „Bo pan tak zrobił” odpowiadam dalej robiąc swoje

– „A dlaczego pan tak zrobił?” – nie ustępuje Martynka

– „Bo tata mu tak kazał” – odpowiadam rzeczowo

– „A dlaczego tata tak kazał?”

– „Nie wiem” – poddaję się i bronię resztką sił: „Zapytaj tatę”

i słyszę na dole: „Tato, tato, dlaczego ta bramka jest słaba, bo z drewna i ty tak panu kazałeś?”

Odpowiedź widocznie zadowoliła córkę, bo już nie pytała, ale oceniła, że można dalej się na niej bujać. Do czasu. Zawiasy nie wytrzymały i bramka jak sanki z Martyną na wierzchu zjechała po schodach…

Starsze dzieci, nastolatki, zadają mniej pytań i ciągle poszerzają swoje zainteresowania, szukają nowych obszarów. Próbują wyrazić siebie, określić swoje wartości. Czasami chodzą na te kółka zainteresowań, co ich koledzy, czasami zostają tam dłużej, czasami szybko opuszczają. Moje zainteresowania były dość sprecyzowane i wiele lat chodziłam na kółko plastyczne. Moje dziecko też bardziej zorientowane artystycznie, choć ciekawe i otwarte na doświadczenia, a kolega z klasy córki zmienia ciągle swoje zainteresowania. Nigdzie jeszcze nie zagrzał miejsca, a mama załamuje ręce. Czy słusznie?

Nastolatki mają ciekawość sprawdzenia reakcji na siebie, testują otoczenie, sprawdzają, jak reagujemy na ich poglądy. Stąd czasami pytanie typu: „A co ty na to, gdybym sobie tatuaż zrobiła?”

Ciekawość to rozwój

Popatrz, dziecko, które jest ciekawe i doświadcza, buduje swoją wiedzę na temat świata, poznaje rówieśników, poznaje zasady rządzące światem, testuje, smakuje. Czasami sprawia nam to kłopoty, czasami mówimy: „ono jest niegrzeczne”, a ono po prostu się rozwija. Jak mu pomóc? Jak pozbyć się tych nawyków dorosłego, które blokują bycie ciekawym naszym dzieciom?

Jak wspierać dzieci w rozwoju wykorzystując ich naturalną ciekawość?

  1. Przytulaj, bierz na ręce swoje malutkie dziecko nawet wtedy, kiedy tego nie wymaga, pokazuj mu świat, pozwól, by było ciekawe, by widziało więcej.
  1. Pozwalaj na doświadczanie. Unikaj zakazów typu „Nie wolno, tam nie idź, nie rusz, zostaw” w sytuacjach, które nie zagrażają bezpieczeństwu Twojego dziecka. Zaaranżuj przestrzeń w domu tak, by dziecko mogło bezpiecznie poznawać.
  1. Czterolatkowi pomóż być ciekawym. Na jego niekończące się pytania odpowiedz pytaniem: „A jak ty sądzisz? Dlaczego tak się dzieje?” Pochwal odpowiedź, nawet niekompletną, pomóż poszukać więcej informacji. Pozwól na eksperymenty z mąką, cukrem, solą. Twoje dziecko bardzo chce pomagać w kuchni prawda? Tylko ten bałagan potem… To musi się odbyć tym kosztem, kosztem bałaganu, brudnych podłóg, szuflad i plam nie do sprania, a w przyszłości kosztem popełnianych błędów. Jeśli bardziej cenisz sobie porządek, strukturę i bardzo kochasz swoje piękne i nowe podłogi – jest duża szansa na to, że twoje dziecko wyrośnie na poukładanego człowieka, ale bardzo zależnego od struktury. Może zasili szeregi korporacji, a może urzędu?
  1. Doceniaj wybory. Nie krytykuj za dokonany wybór, pozwól dziecku popełnić błąd, inspiruj do wyciągania wniosków z danego doświadczenia. Wyobraź sobie, że w sklepie twoje dziecko chce kupić batonik, pozwalasz mu wybrać tylko jeden. Dziecko wybiera taki, jakiego jeszcze nie jadło, ryzykuje. I co? Nie smakuje mu. Jak się zachowasz? Czy powiesz: „A widzisz. Trudno, szkoda, że nie smakuje, zobacz, wiemy już, jakiego typu batoniki ci nie smakują. Następnym razem wybierzemy inny. Brawo za odwagę i chęć sprawdzania.” A może „I co robisz? Marnujesz jedzenie! Nie kupię ci więcej! Następnym razem weź ten, co lubisz!” Jak widzisz, drugi sposób może skutecznie wyeliminować chęć testowania, nie tylko batoników.
  1. Interesuj się tym, co pokazuje Ci dziecko. Autentycznie słuchaj jego opowieści, zadawaj pytania, pobądź w jego świecie. Jesteśmy zmęczeni naszą pracą. Kiedy wracamy z pracy, mamy chęć pobyć w ciszy. Zdarza ci się, że nie wiesz, o czym tak naprawdę opowiada Twoje dziecko? Ono to czuje. Czuje twój brak autentycznego zainteresowania i uczy się, że to, co robi, nie jest interesujące, że nie warto się tym zajmować. Może po prostu powiedz, że chętnie porozmawiasz o tym po powrocie do domu? Bądź uczciwa wobec dziecka.
  1. Zachęcaj do dzielenia się wiedzą przez dziecko. Pytaj czego nowego się nauczyło, co go dziś nowego spotkało. Po tym, kiedy doświadczy porażki, błędu, pytaj, co mu to dało, czego się nauczył?

Jak Leonardo da Vinci?

Pamiętacie człowieka renesansu? Na pewno uczyliście się o nim w szkole. Pojawił się z całym mnóstwem swoich zainteresowań, wędrował, analizował, malował, kroił, szył, miał wizje i był wynalazcą. Tak. Ciekawość jest także matką wynalazków, bo to ona popycha nas do szukania nowych rozwiązań, sprawdzania jak coś działa i jakie są tego następstwa. Może zatem od dziś używajmy hasła: „Ciekawość to pierwszy stopień do rozwoju” i pozwólmy naszym dzieciom być współczesnym Leonardo da Vinci.