„O co ci chodzi z tymi oczekiwaniami, Gosia?” – pytają moje znajome, które przeczytały ostatni wpis.

„Czy nie mam prawa oczekiwać od mojego dziecka, żeby zrobiło lekcje, posprzątało pokój?”

Pewnie masz prawo…

Zastanów się nad tym, czym są Twoje oczekiwania. Czy to prośba o wykonanie ustalonych zadań, obowiązków?

Czy to prośba o zachowanie zgodne z pewnymi przyjętymi normami?

Jeśli tak, ja daję sobie prawo do tego, by oczekiwać. Oczekuję od mojej córki posprzątania pokoju, odrabiania lekcji, wyniesienia śmieci i jasno to komunikuję. Ma ze mnę dobrze 🙂 Nie musi się domyślać 🙂

Prosząc ją o te zadania, oczekuję, że je zrobi. Zawsze ją rozliczam, jak menedżer swoich pracowników 🙂 Cóż, taki korporacyjny nawyk – sprawdzam.

Kiedyś oczekiwałam, że zrobi je wtedy, kiedy ja chcę i tak, jak ja bym to zrobiła. I spotykało mnie rozczarowanie, pojawiała się złość.

Trochę czasu zajęło mi zrozumienie, że ona jest inna niż ja. Nigdy nie zrobi tego tak, jak ja. Nie jest mną.

Bardzo pięknie na swoim blogu pisze Alina Wajda:

…”Każdy ma inny Kosmogram (nawet bliźnięta jednojajowe mają inną godzinę i minutę narodzin – więc i dwa różne Kosmogramy), więc porównywanie się  i osądzanie jest niepoważne. Każdy ma swój niepowtarzalny wzór na życiową „pogodę”. Posiada osobistą (jak ja to mawiam) nawigację i w inny sposób funkcjonuje na poziomie emocji, myśli i zachowania. A idąc dalej, ma inne cele, marzenia, zasoby i wartości.”

KAŻDY, więc nasze dzieci też 🙂

Nie mogę dać Ci przepisu na Twoje dziecko, bo go nie mam.

Mogę podzielić się moim doświadczeniem:

– ustalam CO ma być zrobione

– określam DO KIEDY (do której godziny lub dnia)

– pytam KIEDY planuje je wykonać i JAK wyobraża sobie to zadanie (pomagam ustalić harmonogram)

– sprawdzam, kiedy mija wyznaczony przez dziecko termin

A co, jeśli nie zrobi?

A to bajka opisana tydzień temu …

Zajrzyj TU: http://domrelacji.pl/rozmawiac-nastoletnim-dzieckiem/

dobrego dnia,

Gosia