„Wiesz co, jestem wiecznie zestresowana”, odpowiada mi moja dawno niewidziana znajoma, na pytanie „Co słychać?”. Więc rozmawiamy sobie o tym stresie i o sytuacjach, które go powodują.

„To stres” – mówi mi lekarz, kiedy przychodzę z powtarzającym się problemem bólu żołądka. Wie to bez badania i bez wywiadu z pacjentem.

„Przyszedłem na to szkolenie, bo się stresuję przed wystąpieniami, to mój największy problem” – słyszę na szkoleniu.

Nawet moja nastoletnia córka od czasu do czasu uważa, że jest zestresowana i szkoła ją stresuje.

 

Stres wydaje się być zjawiskiem powszechnym. Każdy z nas przyznaje się do odczuwania go i stresem tłumaczy wszelkie potknięcia, braki i niepowodzenia.

 

Czym jest stres?

 

Stres jest naturalną reakcją naszego organizmu. Wyobraź sobie człowieka pierwotnego, który żyje w dzikiej puszczy. Jego mózg nauczył się uważać na wszelkie niebezpieczeństwa i w obliczu zagrożenia, uwalniać hormony walki – adrenalinę i noradreanalinę. Jeśli pojawiało się jakieś niebezpieczeństwo, na przykład atak przeciwnika lub dzikiego zwierzęcia, mózg praczłowieka natychmiast dawał ciału sygnał do produkcji tych hormonów.

Te reakcje obronne umożliwiły naszym przodkom przeżycie. My dziś nie doświadczamy na co dzień realnego zagrożenia życia i nie potrzebujemy tego rodzaju mechanizmów obronnych, a jednak nasze ciało dalej reaguje stanem napięcia na wszelkie sytuacje zagrożenia. Napięcie to zwykle nie znajduje jednak rozładowania w postaci walki lub ucieczki. Stres jest bezpośrednią konsekwencją kumulacji napięcia, które nie znajduje ujścia.

 

Co nas stresuje?

 

Kiedy zapytałam o to kilku moich znajomych, okazało się, że stresujące może być wszystko. Stresują nas nie tylko trudne sytuacje, ale także upały, zimno, wzmożony wysiłek fizyczny, a nawet przejedzenie :-), kolejki w banku i brak wolnych miejsc parkingowych. Jak wynika z badania GFK Polonia „Polacy a stres”, 41% Polaków uważa poniedziałek za najbardziej stresujący dzień tygodnia, a 78% opisuje poniedziałkowe samopoczucie jako przeciętne, słabe lub złe.

 

Jak pozbyć się stresu?

 

Dużo jeżdżę samochodem. Prowadzę szkolenia w całej Polsce. Ostatni wyczyn to 1500 km w ciągu czterech dni. Kiedyś bardzo się stresowałam tymi podróżami, najbardziej denerwowała mnie wolna jazda za TIR-em. Jechałam i w głowie miałam pełno złości, że taki oto spowalnia mój dojazd do domu. Kiedy dojeżdżałam na miejsce, byłam zmęczona, zestresowana, zła, co niestety czasami odbijało się na domownikach 🙂

Do czasu. Podczas jednej podróży nagle ODPUŚCIŁAM. Nie miałam siły walczyć z TIREM i pomyślałam, że OK, może tak być, niech i on sobie jedzie i wraca do domu. Domyślasz się co było dalej?

Tak. Przyjechałam mniej zmęczona, w dobrym nastroju i tylko 5 minut później niż zwykle.

 

Chcesz być mniej zestresowana/zestresowany?

 

Oto kilka sprawdzonych sposobów:

  1. Odpuść – zaakceptuj zmiany w swoim życiu. Zgódź się na to, co niesie Ci życie. (Moja zgoda na to, że TIR może poruszać się po drogach dała naprawdę wiele spokoju). Twoja akceptacja spowoduje pojawienie się zupełnie innych myśli i innego samopoczucia.
  2. Bądź aktywna/aktywny fizycznie – wszyscy wiedzą, że ruch, aktywność fizyczna wpływ na produkcję hormonów szczęścia – endrofin. Nie myślę tu tylko o zorganizowanych formach typu siłownia czy basen. Mi dobrze robi szybki marsz. A dla lepszego efektu – z koleżanką J
  3. Trenuj pozytywne myślenie – a o tym już pisałam na blogu, więc zajrzyj tu koniecznie: http://domrelacji.pl/jak-trenowac-pozytywne-myslenie/
  4. Wysypiaj się – to moja ulubiona zasada :-). Sen ma kluczowe znaczenie dla regulowania pracy hormonów i reakcji zapalnych organizmu. Jeśli nie mamy czasu na „reset”, możemy doprowadzić do zaburzeń gospodarki hormonalnej.  W wyniku takich działań będziemy więc jeszcze bardziej zdenerwowani i pełni napięcia, a do tego będzie nam brakować energii do działania. A bez niej nie pokonamy żadnego problemu.
  5. Myśl o sobie pozytywnie – a właściwie zadbaj o pozytywny obraz siebie. Jak piszą specjaliści, jeśli postrzegamy siebie negatywnie, mamy zaniżoną samoocenę, jest to olbrzymim źródłem stresu. Jeśli czujesz, że możesz mieć z tym kłopot, śledź nasze strony, niebawem uruchamiamy kurs on-line, który pomoże budować Ci jeszcze lepszą relację z sobą.

 

To tylko 5 sprawdzony strategii długofalowych. A co ze stresem i tremą przed wystąpieniem?

Co pomoże na 5, 10 czy 15 minut przed prezentacją?

O tym opowiem 11 marca podczas szkolenia w Gdańsku. Możesz jeszcze dołączyć. Zapraszam Cię serdecznie. Więcej informacji znajdziesz klikając na ten link: https://relacyjne-sniadanie.evenea.pl

 

Spokojnego dnia,

Gosia