Zaznacz stronę

Wyobraź sobie dzieciaki, którym pani dała do ułożenia bardzo skomplikowane puzzle. Widzisz, jak się starają, jak się nad nimi trudzą, jednak nie mogą dopasować prawie żadnego kawałka. W końcu niektóre się zniechęcają i wycofują. Są też takie dzieci, które wciąż ponawiają próby i wytrwale szukają sposobu, by wykonać zadanie.

Teraz zobacz tam siebie z dzieciństwa… Jak się zachowujesz…? A twoje dziecko, jak ono działa…?

Dlaczego  jedni wierzą we własne możliwości, a inni nie?

Na to pytanie chciała znać odpowiedź psycholożka Carol Dweck. To ona przeprowadziła badania na dzieciach, którym dała niewykonalne zadanie. Wyciągnęła z nich wniosek, że sposób, w jaki ludzie reagują na niepowodzenia, zależy od PRZEKONAŃ DOTYCZĄCYCH WŁASNEJ OSOBY. 

Dzieci, które szybko rezygnowały, myślały, że skoro czegoś nie potrafią, to się do tego nie nadają. Były pewne, że nie mogą się zmienić, nauczyć, „zacząć się nadawać”. Mogłyby powiedzieć: „dla mnie to niemożliwe, nigdy mi nie wyjdzie”. Kiedy osoby o takim przekonaniu napotykają na trudności czy porażki, czują lęk, złość i napięcie, gdyż według nich każda taka sytuacja potwierdza ich niekompetencję.

Dzieci, które się nie poddawały – wierzyły, że mogą się nauczyć. Osoby o takim przekonaniu myślą, że ich cechy są zmienne, więc można je rozwijać, chcą się uczyć, zdobywają doświadczenia, szukają. Porażkę traktują jak wyzwanie. To budzi ich zaciekawienie, stymuluje do poszukiwania rozwiązań, staje się okazją do nauki i rodzi wytrwałość w dążeniu do celu.

Prawda, jaka ogromna jest różnica między obiema postawami? Trudno nie myśleć o jej życiowych następstwach… 

JAK ZMIENIĆ PRZEKONANIA, które nas hamują, na takie, które dają nam energię, żeby żyć interesująco i twórczo?
Zaglądaj do Domu Relacji. Na pewno jeszcze o tym napiszę.

A tymczasem …

Wiarę we własne możliwości możesz zacząć budować już teraz. U siebie i Twoich dzieci.

PO PIERWSZE …

Poszukaj wielki słoik lub pojemnik i wrzucaj tam swoim dzieciom kolorowy cukierek lub kamyczek za każdą fajną rzecz, jaką zrobiły, za każdy prosto narysowany kwadrat, za wszystko, co uznasz za przejaw ich kompetencji czy talentu. Bawcie się w odkrywców i wspólnie szukajcie „mocy” w każdym z waszych dzieci.

A kiedy przyjdzie do was z nosem na kwintę i powie „Jestem do niczego, nic mi nie wychodzi” – pokażcie mu słoik – dowód na jego wielką MOC!

PO DRUGIE …

Ty również szukaj DOWODÓW NA SWOJE KOMPETENCJE. Kup piękny notes i zapisuj wszystko, co zrobisz dobrze, z czego jesteś dumna, czego się nauczyłaś, wszystkie komplementy, jaki usłyszałaś. 

Przyda się 🙂

Taki notes w chwilach zwątpienia pomaga mi wierzyć, że POTRAFIĘ!
W chwilach, kiedy dopada mnie „Jestem do niczego” pokazuje mi moją WARTOŚĆ.

I daje mi MOC do działania.

Spróbuj i Ty.