„Nie wiem jak ty to robisz, jak ty sama to ogarniasz, dom, pracę, wyjazdy i jeszcze myjesz okno” powiedziała ostatnio sąsiadka, widząc moje wygibasy na parapecie. A tak mnie wzięło na te okna, bo dawno nie machałam rękoma, a jeszcze ten wzorzec z domu: mieszkanie lśni na święta, choćby nie wiem co. Jako dziecko nie lubiłam tego sprzątania i mycia każdego szkła i kieliszka ustawionego za szybą. Przez ten nieznośny zwyczaj potłukł się zabytkowy kielich do wina i będę właścicielką tylko 5 sztuk, a nie 6!

Jestem normalna …

Jak ja to robię? Nie myśl, że nie mam dni spadku mocy, czy też, jak mówi, moja znajoma, „dni jęczenia i narzekania”. Ależ mam. Jestem zwykłą kobietą. Tylko pracy się nie boję, jak niegdyś niezapomniana pani Irena Kwiatkowska w pewnym serialu. Przekładam też teorie biznesowe na swoje codzienne życie. Odkryciem był kiedyś dla mnie artykuł wygrzebany w sieci, a potem w ślad za nim książka, która dała mi nowe wzorce działania.

O co chodzi?

Siła w nas to energia z czterech źródeł, a każdy z nas, im lepiej potrafi zarządzać swoją życiową energią, tym bardziej potrafi być skuteczny. Wyobraź sobie, że jesteś maratończykiem, którego zadaniem jest nieustanny bieg przez życie. Wstajesz rano, łykasz kawę, może kanapkę, wieziesz dzieciaki do przedszkola, szkoły, biegniesz do pracy, z pracy, potem …, a następnie…

I tak każdego dnia.

Po kilku tygodniach, miesiącach potykasz się w tym biegu, biegniesz wolniej, robisz błędy…

Zmęczenie co?

 

Efektywny „maratończyk” przestrzega  4 zasad

Nie da się biec i biec i biec, nawet Forest Gump kiedyś przerwał swój maraton. Potrzebujesz siły, energii, by spokojnie, dzień po dniu realizować swoje zadania, cele, marzenia.

Twoja siła bierze się z przestrzegania 4 prostych zasad.

  1. Codziennie zadbaj o każde ze źródeł swojej energii życiowej
  2. Przemiennie zużywaj i odnawiaj swoją energię
  3. Trenuj systematycznie i przekraczaj własne normy
  4. Stwórz system pozytywnych rytuałów

Robiąc mogę piruety na parapecie zadbałam o moją fizyczną energię,  a ulubiona muzyka z płyty i rozmowa z sąsiadką sprawiły, że pracowało mi się przyjemniej. W efekcie po 15 minutach szyby trzech okien lśniły.

No dobra. To także zasługa super ściereczki do szyb 🙂

Dobrego dnia,

Gosia

Ps. Jeśli chcesz wiedzieć więcej o odnawianiu energii to dołącz do mojego kursu on-line klikając tu: KURS ON-LINE