Kiedy w 1999 roku zaczynałam pracę u narodowego operatora telekomunikacyjnego świat internetu w Polsce właściwie nie istniał. W domach królował „wdzwaniany” internet i śmiesznie brzęczące modemy. W szkołach organizowaliśmy pokazy internetu, a szczytem techniki był telefon cyfrowy ISDN. W 2000 roku moja pierwsza komórka miała śmieszną wysuwaną antenkę, duży wyświetlacz i cud techniki – smsy, choć przez mojego brata została nazwana „rozdeptakiem”, to uwielbiałam ją bezgranicznie i mam ją do dziś, tak, na pamiątkę. Minęło 15 lat … Tylko. I zobacz, jak zmienił się świat wokół nas, jak przyspieszył, popędził technologicznie, a my wraz z nim.

Zmiany …

Jak zmiany w Twoim otoczeniu wpłynęły na Ciebie osobiście? Jaką przyjęłaś „strategię”? Jak jesz? Z czego zrezygnowałaś? Ze snu? Z wypoczynku? Gdzie biegniesz?

Rozglądam się wokół i widzę, że wszyscy dziś chcą więcej i szybciej. Mamy coraz więcej informacji do przyswojenia, coraz szybciej dochodzą wiadomości, coraz więcej klientów do obsłużenia, coraz większe ich wymagania co do jakości tej obsługi, coraz więcej telefonów, maili, spotkań, zebrań, ludzi wokół. Technologia umożliwia nam natychmiastową komunikację, wymusza szybkość decyzji i napędza, napędza, napędza …

Mam wrażenie, że technologia oprócz tego, że pomaga, sprawia, że pędzimy szybciej, bardziej się męczymy i więcej pracujemy.

A kiedyś …

Moja mama miała kiedyś pralkę wirnikową Frania. Pamiętasz je? Pranie robiła w sobotę. Całą sobotę nie robiła nic innego tylko to pranie, bo trzeba było włożyć je do pralki, potem wyjąć, płukało się w wannie, wirowało (a! Miała jeszcze cud niemieckiej techniki – wirówkę do prania, która wyglądała jak robot z Gwiezdnych Wojen), wieszało, i tak w kółko. Dziś włącza pralkę automatyczną i biegnie odkurzać mieszkanie, gotować obiad, ścierać kurze i jedną ręką odbiera telefon od taty, który informuje, że na ten obiad się nieco spóźni. I wiesz? Jest bardziej zmęczona, niż wtedy, gdy wkładała nasze ubrania do Frani, powoli, bez pośpiechu…

Nie mam czasu

Słyszę to w każdej z firm, w jakiej pracowałam. Rozmawiając z pracownikami wielu organizacji o przeszkodach w byciu efektywnym, w osiąganiu celów, czy też stosowaniu nowych technik sprzedaży, słyszę magiczne „nie mam czasu, żeby …”. Mniej czasu na zadania to błędne koło, bo to niższa jakość pracy, zmęczenie, mniejsze zaangażowanie, a przez to niższa satysfakcja z pracy, a potem kiepski humor w domu i zmęczenie dniem, co odbija się na relacjach w domu…

Energia jest zasobem odnawialnym

W przeciwieństwie do czasu, energia jest odnawialna. Czasu nie wyciągniesz, nie wydłużysz, chociaż, jak zbadano, dzięki stosowaniu technik zarządzania czasem i umiejętność nadawania priorytetów zadaniom, możesz oszczędzić od 15 do 20% czasu w ciągu dnia. Jesteś też w stanie lepiej skupić się na najważniejszych sprawach i doprowadzić je do pomyślnego finału. Jednak to nie wystarcza prawda? Potrzeba coś jeszcze …  

Potrzebujesz energii. Siły, która pozwoli Ci sprostać tym wszystkim zadaniom. Być może znasz już „7 nawyków skutecznego działania” Coveya i wiesz, że, aby móc zużywać energię, należy ją ODNAWIAĆ. Covey nazywa to ostrzeniem piły, więc moja mama, kiedy tak prała przy pomocy tej Frani, to między jednym, a drugim praniem odpoczywała, czekała, zbierała siły :-). Mądre, prawda?

Covey pisze o odnawianiu, a Tony Schwartz w książce „Taka praca nie ma sensu” o tym, by odnawiać energię w 4 źródłach: ciało, emocje, umysł duch. Jego zadaniem, jesteśmy w stanie uporać się z pędzącym świtem i tą wielką ilością zadań, jeśli  będziemy rytmicznie przechodzić od pracy do odpoczynku, oraz czerpać energię z każdego z nich. 

Równowaga energetyczna

Siedząc dziś przy śniadaniu, już nieco spóźnionym, moja córka powiedziała: „Mamo, co jest? Nie mówisz dziś do mnie: pospiesz się?” „Nie”,  odpowiedziałam z uśmiechem i zaliczyłam jej pytanie do dowodów na to, że udało mi się zapanować nad ciągłym pospieszaniem jej i siebie. Znasz to? W ciągłym natłoku zadań, zajęć w domu, obowiązków, pracy, przeglądania fejsbuka J czasami zaczynam wariować i łapać lekką zadyszkę, sama siebie strasząc: „bo nie zdążysz”. I wiesz co wtedy robię? Siadam i odpoczywam. Nabieram dystansu, porządkuję myśli i „zadyszka” przechodzi. 

Jestem coraz bliżej mojej równowagi energetycznej …

Moich 5 podstawowych sposobów na energię każdego dnia i równowagę energetyczną:

  1. Dbam  o energię fizyczną – wysypiam się, jem 4-5 małych posiłków dziennie i dzięki aplikacji w telefonie, regularnie ćwiczę
  2. Emocje – wzmacniam siebie, trenuję wdzięczność i otaczam się pozytywnymi ludźmi
  3. Umysł – stawiam cele, planuję, koncentruję się na zadaniu i ćwiczę uważność
  4. Duch – jestem spójna z moimi wartościami, podejmuje decyzje w zgodzie ze sobą
  5. Pamiętam, by każdego dnia ODPOCZYWAĆ!

A jakie są Twoje sposoby?

Energetycznego dnia,

Gosia

Ps. Chcesz sprawdzić, czy grozi Ci kryzys energetyczny? Kliknij TU i wypełnij test, a jeśli Twoje wyniki nie podobają Ci się, możesz jeszcze dołączyć do kursu on-line, dzięki któremu poprawisz swój bilans energetyczny. Zapisy TU. Powodzenia!