Zaznacz stronę

Jedno z grudniowych przedpołudni spędziłam z Anią, fotografką. Spotkałyśmy się nad morzem na zimową sesję. To miałam być JA. Taka prawdziwa, bez ściemy, w ukochanych jeansach, sportowych butach, bez makijażu zrobionego u wizażystki i w dobrej relacji sama z sobą. Autentycznie i bez autoprezentacji. Chodziłyśmy, rozmawiałyśmy, trochę przystawałyśmy w różnych miejscach, a Ania „pstrykała” te fotki. Byłam ciekawa, jak mnie widzi, co uchwyci swoim obiektywem. I bardzo, ale to bardzo chciałam wyjść na tej sesji ładnie. Choć tego nie powiedziałam głośno…

Potrzeba wywierania pozytywnego wrażenia …

Śmiejesz się? Ja też się uśmiecham do tej myśli i kiedy zastanawiałam się na tym, to wiem, że i ja w tamtej sytuacji i ta myśl jesteśmy prawdziwe. Mark Leary w swojej książce „Wywieranie wrażenia na innych. O sztuce autoprezentacji” pisze, że każdy z nas ma potrzebę zrobić dobre wrażenie na innych i od czasu do czasu używa do tego właśnie autoprezentacji. Nawet jeśli od dziecka słyszysz, że nie warto przejmować się opiniami innych, to kiedy dorastasz, wiesz, że te opinie są bardzo ważne.

I każdy z nas czasami zastanawia się: Jak mnie widzą inni?

Pozytywne wrażenie a samoocena

Ja już wiem, jak mnie widzi Ania. Mam zdjęcia i wyglądam na nich jak JA i podobam się sobie. Z radością kilka z nich wstawiłam na moją stronę na Facebooku i wiesz, dostałam mnóstwo pozytywnych komentarzy, komplementów i poczułam się świetnie. Nic dziwnego, prawda?

 

Pozytywna ocena innych nas wzmacnia

Kiedy inni oceniają nas dobrze, ma to wpływ na naszą samoocenę i wzrost poczucia własnej wartości. Serio. Kiedy jesteś nastolatką, nastolatkiem, to sytuacja, w które wygłupisz się przed swoją dziewczyną czy chłopakiem, w gruzy rozsypuje nie tylko wizerunek chłopaka czy dziewczyny w oczach partnera, ale także własny obraz samego czy samej siebie. Z czasem stajemy się uwarunkowani na odczuwanie negatywnych emocji, kiedy sądzimy, że zrobiliśmy niewłaściwe wrażenie, a pozytywnych, gdy uważamy, że wypadliśmy, jak należy.

 

Czym jest samoocena?

Chcesz tak bardziej naukowo? Stanley Coopersmith amerykański psycholog i specjalista w dziedzinie badania silnych stron osobowości, napisał, że jest to ocena, którą sobie wystawiasz i w którą stale wierzysz, wyrażasz postawę aprobaty lub dezaprobaty i wskazujesz, jak postrzegasz swoje zdolności,  znaczenie, szansę sukcesu i wartość. A tak po ludzku? To ogólne uczucia, jakie masz względem siebie. Zwykle mówi się o tym, że ktoś ma niską lub wysoką samoocenę, choć to pojęcia względne.

 

Według Coopersmitha samoocena ma trzy wymiary:

Znaczenie –  to poczucie bycia kochanym i zadbanie o to uczucie.

Kompetencja – to poczucie sprawczości, wiedzy, kompetencji, poczucie, że coś wiesz i potrafisz.

Moc – to trzeci wymiar samooceny. To poczucie, że masz kontrolę nad sobą nad tym, co dzieje w twoim życiu, to poczucie, że żyjesz swoim życiem w sposób zadowalający i dający Ci poczucie siły. Moc ma wpływ na twoją skuteczność.

 

Jak poprawić swoją samoocenę?

Nawet jeśli Twoja samoocena nie jest niska, warto ją od czasu do czasu „nakarmić”. Co możesz zrobić? Może tak, jak ja, umów się na sesję zdjęciową do Ani?

Albo:

  1. Przypomnij sobie swoje sukcesy z ostatniego tygodnia i pochwal sama siebie, albo przypomnij sobie, jakie pochwały otrzymałaś, miło, prawda? Kup notes i zapisuj wszystkie dobre informacje na swój temat
  2. Przyjmuj komplementy – nie zaprzeczaj im, nawet jak ta sukienka jest naprawdę stara J, podziękuj za komplement
  3. Poszukaj swoich mocnych stron – niekoniecznie robiąc specjalistyczne testy, zastanów się nad tym, co naprawdę potrafisz, umiesz, co przychodzi Ci z łatwością i sprawia radość, uzbrojona w taki zestaw „mocy” nieźle „podkarmisz” swoją samoocenę
  4. Ucz się – rozwijaj swoje umiejętności, poczucie kompetencji to ważny obszar budowania naszej oceny
  5. Przestań się porównywać – pamiętaj, że jesteś jedyna i niepowtarzalna, każdy robi coś na swój sposób
  6. Otaczaj się pozytywnymi ludźmi
  7. Staw czoła krytyce – kiedy słyszysz coś niepochlebnego na swój temat, zadaj sobie w głowie pytanie: „Czyżby?” i zapytaj sama siebie, czy to, co słyszysz to prawda. Jeśli tak, zgódź się, że tak jest, jeśli nie, wyraźnie zaprzecz krytykantowi. Przydadzą tu Ci się techniki asertywne.

 

I pamiętaj. Zacznij od siebie Zacznij już dziś.

Dobrego dnia

Gosia