Pewnego popołudnia. Zajęcia logopedyczne dla dzieci lub przedszkole lub inna placówka.*

-Co za niegrzeczne dziecko! Ależ on jest niewychowany! Niech Pani coś z nim zrobi!

-Ale o co chodzi? – pytają zaniepokojeni rodzice.

-Maciek nie chce bawić się z dziećmi. Wybrzydza z jedzeniem. Wszystko musi być tak jak chce. Nawet w zabawie próbuje narzucać dzieciom reguły. Jak idziemy do łazienki i zapomniał zasunąć krzesełka to musiał wrócić i to zrobić, bo jak nie pozwoliłyśmy (przecież może później) to wybuchła dzika awantura. Dostał histerii. On jest totalnie nieelastyczny.

-Coś jeszcze?

-Czasem mam wrażenie, że nie słyszy co się do niego mówi. Jakby był nieobecny, w swoim świecie.

-Tak?

-Wiedzą Państwo, ja nie rozumiem, to taki inteligentny chłopiec, jako jedyny w grupie czyta. Tylko po co cały czas o bakteriach? Przecież on z tego tematu ma wiedzę jak lekarz! O niczym innym nie chce mówić. I cały czas nosi ze sobą tę książkę medyczną. Może niech Państwo mu ją zabiorą? On w ogóle jest jakiś dziwny. Kiedy dzieci się śmieją – on nie, ale jak dziewczynka płakała to zaśmiewał się w głos. Dziwne miny robi. Takie dziwne tiki ma. Rękami i głosem – jakoś tak chrząka. Dzieci to zauważyły i nie bardzo chcą się z nim bawić. Zdarza się, że dokuczają mu z tego powodu.

*sytuacja jest wymyślona, powstała na podstawie doświadczeń i opowieści wielu rodziców dzieci z Zespołem Aspergera.

Co dolega Maćkowi? Wszystko wskazuje na to, że ma Zespół Aspergera (ZA). Coraz częściej się o nim słyszy, ale nadal mało kto wie co to konkretnie jest. Chcecie dowiedzieć się więcej o tym czym jest ZA? Zapraszam do lektury.

 

Czy Zespół Aspergera to choroba?

Nie, zdecydowanie nie i jeszcze raz nie. Określenie choroba sugeruje, że można ją wyleczyć. Dziecka z ZA wyleczyć się nie da.

 

Czym w takim razie jest ZA?

Niektórzy mówią, że to łagodna odmiana autyzmu, zaburzenie rozwojowe. Nazywa się je autyzmem wysokofunkcjonującym. Ja nazwałbym to raczej odmiennym wzorcem budowania relacji z otoczeniem.

 

Czym się konkretniej charakteryzuje?

Głównie innymi interakcjami społecznymi, kłopotami z komunikacją, specyficznymi zainteresowaniami (choć nie w każdym przypadku), powtarzalnymi rytuałami i mocną schematycznością.

 

Zacznijmy od interakcji społecznych…

Dzieci z ZA mimo, że chcą często nawiązywać przyjaźnie czy znajomości nie umieją tego robić. Ludzie neurotypowi posiadają naturalną umiejętność odczytywania mimiki, mowy ciała, nastroju, rozmówcy, potrafią przewidzieć jego zamiary. Dzieci z ZA tych umiejętności nie posiadają, co utrudnia im jeszcze bardziej nawiązywanie relacji. Dla nich świat jest mocno skomplikowanym, nieprzewidywalnym i tajemniczym miejscem. Często są to dzieci samotne, tzw. odludki, niekoniecznie z wyboru, nie każdemu dziecku jest z tym dobrze. Często też dzieci te mogą stać się ofiarami rówieśników, gdyż nie dostrzegają całości sytuacji. Są bardzo szczere i naiwne, co rówieśnicy mogą wykorzystywać. Stąd bardzo ważna rola wychowawcy czy opiekuna grupy.

 

To znaczy nie dostrzegają np. szyderstwa?

 Dokładnie. Zajęte tym, że koledzy o coś zapytali, nie zauważą ich kpiących min.

I odwrotnie – ktoś może się do nich naprawdę miło i szczerze uśmiechnąć, a one będą przekonane, że ta osoba wyśmiewa się z nich i mogą jej coś przykrego odpowiedzieć.

 

Co z komunikacją?

Dzieci z ZA często mówią językiem dorosłych. Używają tzw. formalnego słownictwa. Ich wypowiedzi cechuje monotonny ton, inna melodyka. Czasem może to wyglądać jakby mówiły na scenie w teatrze.

Problemem jest nie tylko komunikacja werbalna, ale i niewerbalna. Jak mówiłam wcześniej dzieci te nie „czytając” mowy ciała, nie są w stanie zauważyć, że rozmówca jest znudzony. A mówić dzieci lubią i to dużo, szczególnie na interesujący je temat.

Wypowiedzi rozumieją dosłownie – nie rozumieją żartów, ironii, przysłów, przenośni typu „rzuć okiem”. Jak to? Mam wyjąć oko? Taką wypowiedź trzeba „przetłumaczyć” dziecku.

Kolejna rzecz – nawet jeśli dziecko z ZA szybko nauczyło się czytać – nie oznacza to, że rozumie sens czytanych słów. Widać to zwłaszcza w szkole podczas czytania lektur czy poleceń do zadań. I znowu – warto przetłumaczyć to dziecku na jego język.

 

A co z kontaktem wzrokowym? Słyszałam, że z jednym z objawów jest brak kontaktu wzrokowego.

 Taki objaw może wystąpić, ale nie musi. Są dzieci z ZA, które ten kontakt wzrokowy nawiązują. Jednak w większości przypadków nie patrzą na rozmówcę, raczej „w jego kierunku”. Omiatają rozmówcę wzrokiem.

 

Co to znaczy specyficzne zainteresowania?

Specyficzne zainteresowania to jeden z podstawowych objawów ZA, choć nie zawsze występujący. Dziecko mocno interesuje się jakimś tematem, np. traktorami. Potrafi z pamięci wymienić marki, rok budowy poszczególnych maszyn, kraj powstania, wynalazcę itd.

 

Może to po prostu pasja?

To nie o to chodzi. Dziecko ma np. 4 lata. To nie jest wiedza przeciętnego 4-latka. A nasz maluch mówi o tym non stop, nie umie rozmawiać na inne tematy, „zadręcza tym” innych nie zauważając, że ludzie są już znudzeni (to niedostrzeganie emocji innych ludzi to też objaw). To sytuacja mogąca w późniejszym wieku doprowadzić do ograniczenia innych dziedzin życia. Bo musimy wiedzieć jedno – zainteresowania dziecka mogą się zmienić, ale sposób przeżywania nie. Nasz 5-latek będzie pasjonował się dinozaurami, ale jako 10-latek totalnie zafascynuje się np. silnikami samolotów czy komputerami. Jednakże z taką samą intensywnością będzie o swojej „pasji” mówił i będzie to najprawdopodobniej jedyny temat rozmów. Dzieci z ZA bardzo dobrze zapamiętują informację, co nie oznacza, że je rozumieją. Stąd często używanie „profesorskich” sformułowań.

 

Ok. Mówiłaś o rytuałach. To chyba nic złego, że dziecko je posiada?

U dziecka z ZA rytuały równają się mocnej schematyzacji zachowań. Wszystko musi być robione w odpowiedni sposób i w odpowiedniej kolejności. Każda zmiana czy odstępstwo powoduje ogromne zachwianie poczucia komfortu psychicznego.

Jest to jedna z przyczyn kłopotów w nawiązywaniu relacji i niechęci do zabawy w grupie – dziecku z ZA dużą trudność sprawia dostosowanie się do reguł i zmian sytuacji, a na tym właśnie polega spontaniczna zabawa. Dla osoby z ZA brakuje w niej przewidywalności i schematu. Stąd często też nie lubią niespodzianek.

ciąg dalszy nastąpi …

Monika Oryl-Misztela